
Jebie mnie ten świat
Filip Gołębiowski
صُنعت باستخدام HeartMuLa
اصنع أغنية مثل هذه
حوّل اسمًا أو ذكرى أو كلماتك الخاصة إلى أغنية خلال دقائق.
الوصف
[Intro] Wjeżdża noc, rozpierdala ciszę, ktoś znów robi dramę, ktoś coś krzyczy. Bas napierdala, aż się trzęsie blok, dzisiaj mamy wyjebane, jutro będzie szok. [Zwrotka 1] Wchodzę na imprezę, mina jak bandyta, jakiś pajac sapie, choć nikt go nie pyta. Laski rzucają spojrzenia, typy stroją miny, każdy tutaj jest królem, dopóki nie skończą się driny. Ty pierdolisz farmazony, myślisz, że jesteś bogiem, ale twoje wielkie ego nie zmieściłoby się w stodole. Fałszywy skurwielu, zdejmij tę koronę, bo nawet własne lustro ma cię chyba dosyć, ziomek. [Refren] Jebie mnie ten świat, niech się pali cały klub! Niegrzeczny skurwiel, głośny bas i tłum! Trochę brudu, trochę flirtu, trochę głupich spraw, kto przyszedł tu po spokój, niech spierdala spać! Jebie mnie ten świat, dzisiaj rządzę ja! Na parkiecie dziki ogień, w głośnikach gruby bas! Usta pełne obietnic, spojrzenia mówią „chodź”, lecz nie każdy słodki uśmiech oznacza wielką miłość! [Zwrotka 2] Ona mówi: „Jesteś chamem”, ja odpowiadam: „Być może”, potem tańczymy tak blisko, że parkiet nam nie pomoże. Między nami iskry, prowokacja i napięcie, trochę flirtu, trochę śmiechu, zero obietnic na szczęście. Szeptane komplementy, bezczelne spojrzenia, noc jest pełna pokus i dziwnych zauroczeń. Ale żadna gra nie działa, gdy ktoś mówi „nie”, bo nawet największy kozak musi umieć ogarnąć się. [Zwrotka 3] Były, byli, dramy, wiadomości o północy, „Tęsknię za tobą”, choć wczoraj były kłótnie do pomocy. Jeden robi zazdrość, drugi kłamie prosto w oczy, trzeci wrzuca smutne story, żeby atencji sobie dorzucić. Kurwa, co za cyrk, Netflix nie wymyśliłby tego, każdy szuka wielkiej miłości, lecz ucieka od czegoś prawdziwego. Więc nie wciskaj mi bajeczek, nie rób ze mnie idioty, wolę szczerość prosto w twarz niż te jebane zaloty. [Refren] Jebie mnie ten świat, niech się pali cały klub! Niegrzeczny skurwiel, głośny bas i tłum! Trochę brudu, trochę flirtu, trochę głupich spraw, kto przyszedł tu po spokój, niech spierdala spać! Jebie mnie ten świat, dzisiaj rządzę ja! Na parkiecie dziki ogień, w głośnikach gruby bas! Usta pełne obietnic, spojrzenia mówią „chodź”, lecz nie każdy słodki uśmiech oznacza wielką miłość! [Outro] Nie jestem święty, nie jestem wzorem, czasem mam burdel pod kopułą i bałagan za fotelem. Jeśli życie to kabaret, to podkręcamy dźwięk, bo świat jest pojebany, więc zatańczmy z nim ten dzień! KONIEC. KURTYNA. I NIECH SĄSIEDZI TEŻ TO KURWA USŁYSZĄ.